poniedziałek, 10 czerwca 2013

Rozdział drugi : Nie wszystko dobre co się źle kończy

oczami Kat :

Pędziłam pod dom mojej najlepszej przyjaciółki Eweliny by zdążyć pogadać jeszcze przed szkołą. Minęłam znajome domy i zatrzymałam się pod jej drzwiami. Zapukałam.
-O hej! Co tak wcześnie?-otwarła mi przecierająca oczy, jeszcze w piżamie Ewelina.
-Siema słodka. Mam wieści, ważne.-weszłam szybkim krokiem.
-O co chodzi?
-Na górze ci wszystko opowiem,ok ?
-Mhm.-potrząsnęła lekko głową.
Wbiegłyśmy po schodach do jej pokoju.
-Więc?-podniosła brwi.
-Chodzi o to że mamy nowego.-głośno powiedziałam ostatnie słowo. No-we-go.
-I...-grymas pojawił się na jej bladej twarzy.
-I on podobno jest cholernie seksowny.-szepnęłam z ekscytacją.
-Opowiadaj dalej.- ucieszyła się. Wiedziałam że gdy to powiem od razu się zainteresuje.
-On przyszedł z jakiejś szkoły 'elitarnej'. Podobno go wywalili bo narozrabiał...
-Co chcesz przez to powiedzieć?-przestraszyła się.
-Sama nie wiem. Tylko przekazuję dalej.-uśmiechnęła się lekko...

oczami Eweliny :


 Kat już zeszła na dół ubrać buty a ja jeszcze przygotowywałam się do wyjścia. " Narozrabiał.."- słowa Kat rozbrzmiewały mi w uszach. Przyznam, jestem cholernie ciekawska i nie daję łatwo za wygraną. Coś we mnie mówiło że muszę to rozgryźć. Po paru minutach zeszłam na dół.
-Gotowa?
-Tak.-odparłam.-A tak w ogóle to ten nowy kiedy dochodzi do klasy?-zaciekawiłam się.
-Chyba dziś.
-Naprawdę?-nie mogłam uwierzyć w to co słyszę.Muszę go poznać i dowiedzieć się trochę na jego temat...Oblizałam usta i podeszłam do przyjaciółki, otworzyłam drzwi i udałyśmy się do szkoły.

...

Wbiegłyśmy do sali równo z dzwonkiem i usiadłyśmy w swoich ławkach.
-Witam wszystkich.-powiedziała pani Hudgenss. - Dziś do naszej klasy dochodzi nowy uczeń którego zaraz wam przedstawię. Proszę dobrze się w stosunku do niego zachowywać oraz przyjąć go ciepło pomimo że jest nowy! - oznajmiła. Drzwi sali się otworzyły i wszyscy wstrzymali oddech. Do środka wszedł średniego wzrostu chłopak z brązowymi włosami i karmelowo-złotymi hipnotyzującymi oczami. Był taki...pociągający? Kat miała rację 'cholernie seksowny'.
-Przedstawiam wam Justina. Będzie teraz chodził z wami do klasy.-nie zwróciłam uwagi na to co gadała ta baba, cały czas wpatrując się w nowego chłopaka.-Proszę Justin, zajmij miejsce koło...-pomyślała.- Ewelinki.-wskazała na moją ławkę a ja zamarłam. Chłopak zbliżał się do mnie coraz szybciej aż usiadł na krześle obok mojego.
-Cześć.-uśmiechnął się pokazując swoje idealnie białe zęby.
-Hej...-szepnęłam.
-Justin, a ty- Ewelina zgadłem?- po raz kolejny się uśmiechnął. Poczułam dziwne, ale miłe ukłucie w brzuchu.
-Mhm. Spostrzegawczy jesteś.- zaśmiałam się cicho i spojrzałam na innych. Wszyscy się na nas gapili.
-Co jest?-zapytał ciepło.
-Nic tylko...Wszyscy się na nas patrzą- zaczerwieniłam się.
-Co z tego?- wyprostował się.- Niech się patrzą.-puścił mi oko co wywołało u mnie cichy śmiech.
Na lekcji praktycznie nie uważałam tylko rozmawiałam z Justinem. Wydawał się taki miły i awww...
Gdy tylko rozbrzmiał dzwonek oznaczający przerwę wzięłam potrzebne książki i udałam się w stronę sali od historii, ale dorwała mnie Kat.
-Nooo...Pierwszy dzień...godzina a ty już zarywasz do niego. Mrr- zaśmiała się.
- To naprawdę tak wyglądało?- prawdopodobnie zarumieniłam się.
-Niestety albo raczej stety. Wszyscy myślą że wy..wiesz.
-Że my...Nie nie wiem.- uniosłam brew.
-No że wy kręcicie ze sobą. Poczekaj do trzeciej lekcji. Już cała szkoła będzie o tym plotkować.
-Co? Nie wiesz że o mnie szarej myszce nie plotkują?
-Ale zaczną. Wiem co mówię.
Kolejne godziny mijały podobnie jak pierwsza. Kat miała rację. Gdy tylko wychodziłam z sali wszyscy patrzyli na mnie jak na jakiegoś popaprańca i szeptali do siebie. Dziwnie się z tym czułam. Jedyne co się dla mnie liczyło to żeby wreszcie stąd wyjść...

#end


Drugi napisałam wcześniej niż zaplanowałam ale cóż, im wcześniej tym lepiej. Zdaję sobie sprawę że początkowe rozdziały są:
-nudne
-krótkie
Ale to jak już pisałam początek. Będzie ciekawiej. A skąd takie 'nie na temat' tytuły rozdziałów? sama nie wiem :)

Ola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz